Wiersze



Jeż

Krótkie nóżki długi ryjek,
Ostre kolce ciało kryją.
Ach, cóż to za groźny zwierz?
To jest jeż, malutki jeż.

Węszy noskiem w lewo, w prawo
To pod listkiem, to pod trawą
Gdzie się kryje dobry łup,
Drepcze mały jeż ? tup, tup.

Drepcze poprzez lasu gąszcze,
Łapie myszy, węże, chrząszcze...
Gdy zimowe przyjdą dni,
Zagrzebany w liściach śpi.




Jesienią
Maria Konopnicka

Jesienią, jesienią
Sady się rumienią:
Czerwone jabłuszka
Pomiędzy zielenią.

Czerwone jabłuszka,
Złociste gruszeczki
Świecą się, jak gwiazdy,
Pomiędzy listeczki.

? Pójdę ja się, pójdę
Pokłonić jabłoni,
Może mi jabłuszko
W czapeczkę uroni!

? Pójdę ja do gruszy,
Nastawię fartuszka,
Może w niego spadnie
Jaka śliczna gruszka!

Jesienią, jesienią
Sady się rumienią;
Czerwone jabłuszka
Pomiędzy zielenią.







"Gdy zamierzasz przejść ulicę"
(Wanda Chotomska)


Na chodniku przystań bokiem.
Popatrz w lewo bystrym okiem.
Skieruj w prawo wzrok sokoli.
Znów na lewo spójrz powoli.
Jezdnia wolna - więc swobodnie,
mogą przez nią przejść przechodnie.




Nasze zabawki
M. Staniek

W naszym przedszkolu na półkach
Mieszka zabawek wiele.
Powiem wam w tajemnicy,
Że są to nasi przyjaciele.

Dbamy o nie codziennie,
By dobry humor miały.
Najpierw się nimi bawimy,
A potem je sprzątamy.

W naszym przedszkolu, w skrzyniach
Jest klocków też beż liku.
Możemy się nimi bawić
Na dywanie lub przy stoliku.

Dbamy o nie codziennie,
By dobry humor miały.
Najpierw się nimi bawimy,
A potem je sprzątamy.




PSZCZOŁA

Nad zielonš łškš lata złota pszczoła,
nektar jš tu nęci, słońce ja tu woła,
więc z kwiatka na kwiatek przelatuje sobie,
aby człowiek póŸniej mógł jeœć słodki miodek.
Nad kwitnšcš łškš lata mała pszczoła,
nawet nie wie, ile pyłku zebrać zdoła!




Ekologia

Ekologia- mšdre słowo,
a co znaczy- powiedŸ, sowo?
Sowa chwilę pomyœlała
i odpowiedŸ takš dała:
„To nauka o zwierzakach,
lasach, rzekach, ludziach, ptakach.
Mówišc krótko, w paru zdaniach,
o wzajemnych powišzaniach
między nami, bo to wszystko
to jest nasze œrodowisko.
Masz je chronić i szanować”
- powiedziała mšdra sowa....




Tak Czy Nie

Kiedy ktoœ ma brudne ręce
i rękami tymi je, czy powiecie, że to zdrowo? Bo ja - nie.
Kiedy ktoœ nie myje zębów,
szczotki, proszku ani tknie. Potem zęby go zabolš.
Czy wam żal go? Bo mnie – nie.
Gdy ktoœ przed grzebieniem zmyka,
płaczšc, ze mu włosy rwie.
czy go za to pochwalicie? Bo ja - nie.
Komu woda, mydło, szczotka
niepotrzebne i nie smak,
czy nazwiecie go brudasem? Bo ja - tak.




„Co robiš różni ludzie?”

Stolarz młotkiem stuka
(stukanie jednš lub dwiema rękami zaciœniętymi w pięœć)
Lekarz w plecy puka
(delikatne pukanie palcami)
Kucharz w garnku miesza
(koliste ruchy płaskš dłoniš lub pięœciš)
Praczka pranie wiesza
(delikatne szczypanie)
Rolnik grabi siano
(„grabienie” palcami obu ršk w góry na dół)
Muzyk gra co rano
(naœladowanie ruchów pianisty)
I ja też pracuję
(wskazywanie na siebie)
Obrazek maluję
(dowolne kreœlenie palcami na plecach partnera)





"Odejœcie Zimy"

Kiedy się rozgniewa groŸna pani zima,
zmienia się w Marzannę i władać zaczyna.
Sypie gęstym œniegiem, wody skuwa lodem,
sroga, rozgniewana powiewa wcišż chłodem.

Kiedy mroŸnej zimy ludzie dosyć majš,
jak jš do odejœcia skłonić- wymyœlajš.
chcšc, by prędzej wiosna zawitała,
zrobili Marzannę- ze słomy jest cała.

Kiedy się ociepli, puszczš grube lody,
odpłynie wraz z nimi wrzucona do wody.




„W kosmosie”
Iwona Salach

„ W ogromnym, ciemnym kosmosie,
Kršżš różne planety.
Chciałbym je kiedyœ odwiedzić,
Bo teraz nie mogę niestety.
Tych planet jest razem dziewięć.
Pozwólcie, że je wymienię:
Merkury, Wenus i Ziemia,
Co dalej? Bo chyba nie wiem.
Mars, Jowisz, Saturn i Uran
- Kolejne planety wymieniam.
Jest jeszcze Neptun,
-aż tyle mam do zwiedzenia.
Nie wiem czy to możliwe,
By na nie kiedyœ polecieć,
Lecz wiem, że marzenia o tym
Najlepsze sš na œwiecie.”




„Teatr Żywy”

A w teatrze
Wszystko inaczej.
Tu naprawdę żyje to , na co patrzę.
Aktor,
Co króla gra ,
Wcale nie jest za szybš ze szkła.
Ta aktorka
Widzi mnie na pewno,
Chociaż jest złotowłosš królewnš
I ten ksišżę,
Piękny szalenie ,
Jest o krok ode mnie -choć na scenie.
Więc nie wierzę,
Że jak wejdę za kulisy,
To królewna czarnowłosa będzie,
Ksišżę łysy.
Bo jeżeli nie za szkłem,
Nie na taœmie,
To ta bajka musi być naprawdę -
TU WŁAŒNIE.
Obok mnie dziejš się te dziwny.
Kocham teatr, bo jest inny:
Żywy.




„Choinka w przedszkolu”

Kolorowe œwieczki,
kolorowy łańcuch.
Wkoło choineczki
przedszkolaki tańczš.
Serduszko z piernika,
pozłacany orzech.
Ciepło jest w przedszkolu,
chociaż mróz na dworze.
Za oknami – wieczór,
złota gwiazdka błyska.
Bawi się w przedszkolu,
dziœ rodzinka bliska.




"Płynie jesień"

Wrzeœniowym polem
płynie jesień.
Rude ma włosy i rudš
suknię.
W warkoczach wpięte
pierzaste astry, a w rękach
- kłosy i słodkš gruszkę.
Idzie i pachnie
Powidłami,
z twarzš rumianš jak
reneta.
Wœród mgieł porannych
i szumu liœci
już na paŸdziernik
w sadzie czeka.
A w listopadzie
z niebem płacze,
stojšc samotnie w jakimœ oknie.
Westchnieniem żegna
zeschnięte liœcie,
jej rudy warkocz
we łzach moknie.




„ALBUM RODZINNY”
Teresa Chwastek-Latuszkowa


Mamy pewnš ksišżkę,
grubszš, cenniejszš od innych
-to stary, spięty klamrš
album rodzinny.
Z szafy wyjmuje go babcia,
ostrożnie na stole kładzie
i wodzšc palcem po zdjęciach
w głšb czasu nas prowadzi.
Tu mama! Z mysim ogonkiem...
Kiedy dziewczynkš była.
Babcia? W fartuszku, w mundurku.
Tak do szkoły chodziła.
Tato w wojskowym mundurze
-był wtedy na ćwiczeniach.
Dziadek? Z fajkš...
W dymie i we wspomnieniach.
A na ostatniej stronie
-może nas rozpoznacie?
Ja, moja starsza siostra
i Psotka- nasz przyjaciel.




PRZEDSZKOLNA KRAINA


Mała Zosia ,Tymon, Ola co dzień idš do przedszkola
Do jakiego? Do Naszego 66-tego
Gdzie? W Bydgoszczy
A dlaczego? Bo najfajniej tam kolego
Tu u progu wita Nas uœmiechnięta Pani twarz.
Zaraz potem jest œniadanie, dajš je przemiłe Panie
I rozchmurza się nam mina, bo wspaniała to kraina.

Każdy ma tu przyjaciela: Adrian, Paweł i Amela.
Grzecznie razem się bawimy, zabawkami się dzielimy,
bo przedszkolak każdy wie, że przyjaŸnić trzeba się.
Gdy do domu już wracamy, wszyscy miło się żegnamy




"Bezpieczne opalanie"


Choć na plaży piasek parzy.
My się słońca nie boimy
Bo nas chroni krem z filtrami.
Smarujemy się nim sami!
Bo mam czapkę takš z daszkiem,
A siostrzyczka ma kapelusz.
Na wakacjach – to wam powiem
Trzeba także dbać o zdrowie!




"Bukiet"

W małym bukiecie
majowe kwiatki
zakwitły wczoraj na Œwięto Matki.

Majowe kwiatki
wstšżkš zwišzane.
Niech sto lat żyjš
mamy kochane!




„Kto ty jesteœ? Polak mały”

- Kto ty jesteœ?
- Polak mały.

- Jaki znak twój?
- Orzeł biały.

- Gdzie ty mieszkasz?
- Między swymi.

- W jakim kraju?
W polskiej ziemi.

- Czym ta ziemia?
- Mš ojczyznš.

- Czym zdobyta?
- Krwiš i bliznš.

- Czy jš kochasz?
- Kocham szczerze.

- A w co wierzysz?
- W Polskę wierzę.




„Oczy”
B. Szelšgowska

Zielona trawa, niebieskie niebo,
Piękny czerwony kwiat.
Rozglšdasz się ciekawie wokoło…
To dzięki oczom widzisz œwiat.




"Lata ptaszek"
Jan Brzechwa


Lata ptaszek
Lata ptaszek po ulicy,
szuka sobie ziarn pszenicy.
Ale ziarnek ani œladu,
będzie ptaszek bez obiadu.

Daj kokoszko kilka ziarnek,
masz przed sobš cały garnek.
Nie dam, nie dam, mam niewiele,
dla kurczštek na niedzielę.

Sroczko, sroczko, warzysz kaszkę,
podziel się niš z małym ptaszkiem.
Nie dam, nie dam, proœ kokoszkę,
może da ci kaszki troszkę.

Lata ptaszek po ulicy
szuka sobie ziarn pszenicy.
Tu poleci, tam poleci
dajcie jeœć ptaszkowi dzieci.




Cz. Janczarski
Pożyteczne urzšdzenia

To odkurzacz- głoœno szumi,
za to pięknie sprzštać umie.
Wcišgnšł rura kurz i œmiecie,
ani pyłku nie znajdziecie!

Elektryczna pralka w domu
to wygoda jest i pomoc.
Dobrze, że tę pralkę mamy,
bo oszczędza ręce mamy.

Gdy telefon - drrr... zadzwoni-
już słuchawkę trzymam w dłoni.
I, choć Basia jest daleko,
rozmawiam z niš przez telefon.

Telewizor to rzecz piękna.
O, już jest w nim Miœ z Okienka!
Miœ pozdrowił łapkš Hanię.
Potem film był na ekranie.

Przy radiowej skrzynce siadam,
skrzynka... bajki opowiada.
A gdy w radio gra muzyka,
Tańczš polkę i walczyka.




Zima
Cz.Janczarski

Bure chmury w dal płynš
nad dolinš, nizinš...
może spadnš na głowę
białe gwiazdki œniegowe???

Dmie wiatr chłodny, niemiły
Drzewa liœcie zgubiły
Odleciały już ptaki
I las cichy jest taki...

PrzychodŸ, zimo, nie zwlekaj!
Każdy ciebie już czeka,
Zajšc ciepłe ma futro
Możesz przyjœć, choćby jutro.

Ubierz naszš jabłonkę,
W białš, œnieżnš koronkę
Przykryj pola zamieciš
Dużo œniegu daj dzieciom!!!




„Jesień u fryzjera”
D. Gellner


Przyszła jesień
do fryzjera:
- Proszę mnš się zajšć teraz!
Lato miało włosy złote,
ja na rude mam ochotę.
No, bo niech pan
spojrzy sam,
rudo tu i rudo tam...
Mówi fryzjer:
- Rzeczywiœcie!
Dookoła rude liœcie,
ruda trawa, rude krzaki,
chyba modny kolor taki.
Szczotka,
grzebień,
farby fura,
już gotowa jest fryzura.
Woła jesień: - W samš porę!
Płacę panu muchomorem!




Czyste ręce
I. Salach



Dziœ od rana plusk w łazience-
Gšsienice myjš ręce.
Najpierw w wodzie opłukujš,
potem mydłem nasmarujš.
Znowu woda - istny cud.
W umywalkę puk -puk -puk.
Jeszcze tylko kran zakręcę
i już czyste mamy ręce.





"Muszelki"
Dorota Gellner

Muszelki sš piękne! Muszelki sš różne.
Spiczaste i płaskie, okršgłe, podłużne,
w kropeczki, w kreseczki tęczowe lub nie -
tu œmieje się jedna, tam œmiejš się dwie!
Ta z czarnym paseczkiem, ta z kropkš œwietlistš,
ten, kto je zbudował, był wielkim artystš!




"Lato i dzieci "
Bożena Forma

Lato do nas idzie,
zatrzyma się w lesie.
Jagody, poziomki
w dużym koszu niesie.

Słoneczka promienie
rozrzuca dokoła.
- ChodŸcie się pobawić!
Głoœno do nas woła.

Nad morze, w góry
chce pojechać z nami.
Wie, że miło spędzi
czas z przedszkolakami.




„Obowišzki dyżurnych”
B. Forma



Dyżurny ma obowišzków wiele
podczas obiadu, podczas œniadania.
Rozdaje sztućce, kubki, talerze,
to sš naprawdę trudne zadania.

Sprawdza czy klocki sš w pojemnikach,
podlewa kwiatki, ksišżki układa.
W sali porzšdek zawsze być musi,
taka dyżurnych ważna zasada.




„PISANKI”
Dorota Gellner

Patrzcie,
ile na stole pisanek!
Każda ma oczy
malowane,
naklejane.
Każda ma uœmiech
kolorowy
i leży na stole grzecznie,
żeby się nie potłuc
przypadkiem
w dzień œwišteczny.
Ale pamiętajcie!
Pisanki
nie sš do jedzenia
Z pisanek się wyklujš
œwišteczne życzenia!




"W marcu jak w garncu"

W marcu jak w garncu mówił mój brat.
To pada deszczyk, to, œnieg, to grad.
Możesz mi mówić to i owo,
Ja bardzo lubię pogodę marcowš.




"Telefon"
Ryszard Przymus


Drr... to ja telefon!
Dzwonię z daleka,
bo ciężko chory
na pomoc czeka.

Drr... to ja, telefon!
Dzwonię do pana,
bo pan polecił
zbudzić się z rana.

Drr... to ja telefon!
W ważnych sprawach dzwonię!
Dzięki mnie ma człowiek
życie ułatwione.

Drr... to ja, telefon!
Strażacy, spieszcie
do samochodów.
Pali się w mieœcie!

Drr... to ja, telefon!
Chcę przy niedzieli
zaprosić ciebie
do cioci Heli.




"Ptaki i dzieci"
Włodzimierz Domeradzki

Œnieg zasypał pola, lasy.
Dokšd lecš głodne ptaki?
Kto je karmi po zamieci?
Kto?
Wiadomo, małe dzieci.
O już biegnš dwie dziewczynki.
Rozsypały okruszynki.
Zjadły ptaszki chlebek biały.
Ćwir, ćwir - pięknie dziękowały.




Prezent dla Mikołaja
D. Gellner

A ja się bardzo, bardzo postaram
I zrobię prezent dla Mikołaja:
Zrobię mu szalik piękny i nowy
Żeby go nosił w noce zimowe
I żeby nie zmarzł w szyję i w uszy
Gdy z burej chmury œnieg zacznie prószyć
Niech się ucieszy Mikołaj Œwięty
Tak rzadko ktoœ mu daje prezenty




Kolczasty jeżyk
D. Gellner

To jest jeżyk.
Mały jeżyk.
Jeżyk z kolców ma kołnierzyk.
Z kolców płaszczyk,
z kolców szalik,
tylko nosek jak koralik.
Patrzcie!
Jeżyk wlazł pod krzaczek i kolczasty zdjšł plecaczek.
A z plecaczka
raz, dwa, trzy – wyjšł trzy kolczaste sny.




WIEWIÓRKI
B. Ostrowska

Wiewiórki młode dwie
na soœnie się spotkały.
Jak pani spędza dnie?
Co robi przez dzień cały?
Ja skaczę cały dzień,
cieszšc się ciepłym słonkiem,
lub œpię, zaszyta w cień
nakrywszy się ogonkiem.
A proszę pani ja
gromadzę wcišż zapasy,
na czas, gdy zima zła
pokryje œniegiem lasy.




BUKIECIK

Do parku przyszły dzieci,
Chcš zrobić liœci barwny bukiecik.
Listki czerwone jak malowane
Leżš pod klonem i pod kasztanem.
Pod dębem leżš bršzowe liœcie,
Iœcie p[od wierzbš błyszczš srebrzyœcie.
Serduszka złote spadajš brzozy.
Jaœ ma ochotę w bukiet
W bukiet je włożyć.
Gdy ten bukiecik stanie na stole
Ozdobi pięknie całe przedszkole.




PRZECHODZIMY PRZEZ ULICĘ
Wiera Badalska

Na chodniku przystań bokiem,
raz, dwa, trzy.
Popatrz w lewo bystrym wzrokiem,
raz, dwa, trzy.

Skieruj w prawo wzrok sokoli,
znów na lewo spójrz powoli.
Jezdnia wolna, więc swobodnie
mogš przez niš przejœć przechodnie,
raz, dwa, raz, dwa, raz, dwa, raz.




Porzšdki

O zabawki zawsze dbamy
po zabawie posprzštamy.
Już samochód na wirażu:
pędzi prędko do garażu.
Lalki sunš raŸno w rzędzie;
bałaganu dziœ nie będzie!
Każdy przedszkolaczek wie
po zabawie sprzšta się.
Klocki ułożymy w kštku,
Krzyœ pilnuje dziœ porzšdku.
Lalki siedzš na tapczanie,
a w garażu auto stanie.




Kolorowe znaczki
D. Gellner

Czy to szatnia, czy to łška?
Bo tu motyl,
tam biedronka.
Tutaj siedzi żółty ptaszek,
czasem rzeczy dziobie nasze.
Czy to szatnia,
czy podwórko?
Bo na szafce
kaczka z kurkš.
A tam znowu tygrys dziki,
Czasem gryzie nam buciki.
Kolorowe znaczki w naszej szatni,
żeby szalik, żeby czapkę naleŸć łatwiej.
Kolorowy znaczek każde dziecko ma,
kolorowy znaczek mam i ja.