Wiersze



JESIENIĄ
M. KONOPNICKA



Jesienią, jesienią
Sady się rumienią;
Czerwone jabłuszka
Pomiędzy zielenią.

Czerwone jabłuszka,
Złociste gruszeczki
Świecą się jak gwiazdy
Pomiędzy listeczki.

Pójdę ja się, pójdę
Pokłonić jabłoni,
Może mi jabłuszko
W czapeczkę uroni!

Pójdę ja do gruszy,
Nastawię fartuszka,
Może w niego spadnie
Jaka śliczna gruszka!

Jesienią, jesienią
Sady się rumienią;
Czerwone jabłuszka
Pomiędzy zielenią.




ZAPASY NA ZIMĘ
Małgorzata Grodzieńska

Biegnie myszka po œciernisku,
Trzyma ziarnko zboża w pyszczku.
– Trzeba zbierać okruszyny,
By nie zginšć poœród zimy.

Skacze, skacze wiewióreczka
Po szumišcym lesie.
Zrywa orzech na leszczynie
I do dziupli niesie.
– Trzeba zbierać już zapasy
Na zimowe, ciężkie czasy!

Pije pszczółka miód na kwiatku,
Długš tršbkę stula,
Wnet zabrzęczy, wnet poleci
Z powrotem do ula.
– Trzeba zbierać
dużo miodu,
By nie było w zimie głodu!

Wyjrzał zajšc spod jałowca.
– Cóż to za krzštanie?
– To już jesień– brzęczy pszczółka
– Jesień, miły panie.
Zbierz korzonki, zbierz kapustę
I brzozowš korę,
Byœ, zajšczku, nie marł z głodu
w tę zimowš porę!




KATECHIZM POLSKIEGO DZIECKA
Wł. Bełza


— Kto ty jesteœ?
— Polak mały.

— Jaki znak twój?
— Orzeł biały.

— Gdzie ty mieszkasz?
— Między swemi.

— W jakim kraju?
— W polskiej ziemi.

— Czem ta ziemia?
— Mš Ojczyznš.

— Czem zdobyta?
— Krwiš i bliznš.

— Czy jš kochasz?
— Kocham szczerze.

— A w co wierzysz?
— W Polskę wierzę.

— Coœ ty dla niej?
— Wdzięczne dziecię.

— Coœ jej winien?
— Oddać życie.




KTO POWIE?
Maria Czerkawska

Przez sad idzie mały Maciuœ
œmieje się do słonka,
a tu pac - czerwone jabłko
rzuca mu jabłonka.

Podniósł jabłko idzie dalej
a wtem obok dróżki
pac, pac - co to? - stara grusza
zrzuciła dwie gruszki.

Podniósł Maciuœ żółte gruszki
bardzo jest szczęœliwy
znów pac, pac, pac - trzy œliweczki
spadły z gęstej œliwy.

Niesie Maciuœ jabłko, œliwki,
gruszki co się złocš.
- Kto z was Maciusiowi policzy
ile ma owoców?




SPACER PO ULICACH

Chcemy lepiej niż rodzice
pieszo chodzić przez ulicę.
Po chodniku z wielkš wprawš
wędrujemy stronš prawš.


Gdy czerwone œwiatło œwieci,
stojš w miejscu wszystkie dzieci.
Gdy œwieci zielone
maszerujš na drugš stronę.




Samolot

Leci po niebie srebrny samolot.
Z ziemi nie widać, jaki to kolos,
Lecz gdy przyleci już na lotnisko,
To można podejœć zupełnie blisko
I pooglšdać ze wszystkich stron:
Statecznik-poziom, statecznik-pion,
Kadłub i skrzydła. O, jakie koła!
Jak ten samolot wznosić się zdołał?
Przecież jest wielki i ciężki taki,
A leciał lekko, jak lecš ptaki!




Kotek

Dnia pewnego,mały kotek,
znalazł włóczki duży motek.
Po minucie z pięknej wełny,
został nitek kosz pełny.

Mały kotku,co zrobiłeœ
cały motek nam zniszczyłeœ!
Z wełny miała być czapeczka.
Oj,nie będzie dzisiaj mleczka.




Dla Dziadka

Dziadku, Dziadku, czy to ty?
Coœ na twojej głowie lœni.
To korona! Słowo daję!
Przecież znam korony z bajek!
Czy to fotel?
Ale skšd!
To nie fotel tylko tron!
I w ogóle i w szczególe
jesteœ Dziadku dzisiaj królem!
Pytasz co to za zagadka?
To po prostu Œwięto Dziadka!




W noc grudniowš”

W noc grudniowš księżyc œwieci,
Biały œnieg się skrzy,
Cicho wszędzie, œpiš już dzieci,
Cudne majš sny.
Spiesz się, spiesz się Mikołaju!
ZejdŸ z wysokich wzgórz,
Grzeczne dzieci cię czekajš.
Kiedy przyjdziesz już.




„Uliczne sygnały”

Przez ulicę idš dzieci
gdy zielone œwiatło œwieci,
kiedy żółte się zapali
uważajš duzi, mali.
Gdy czerwone się zapali
stojš wszyscy oczywiœcie .
Stój! Zaczekaj!
PrzechodŸ grzecznie !
Z sygnałami żyć bezpieczniej !




Woda

Czym jest woda?
Darem życia!
Więc używaj jej do picia.
Kiedy upał – dla ochłody, wypij kubek zimnej wody.
Żeby rzeœkim być i młodym, pij codziennie dużo wody.
Mamo! Tato! Pijcie wodę! Pijcie wodę na urodę!




Witaminy

Pomidory, jabłka, gruszki
Nać zielona od pietruszki.
Moc witamin w sobie majš,
które dzieciom zdrowie dajš.




Goœć

Ktoœ się schował pod listkami
(kciuk chowamy pod pozostałymi palcami dłoni zaciœniętymi w pięœć)
Pierwszy listek zabieramy
(prostujemy mały palec-trzymamy wyprostowany
do końca zabawy,analogicznie kolejne)
Drugi listek zabieramy
(prostujemy palec serdeczny)
Zawiał wiatr (dmuchamy)
Trzeci listek sam już spadł
(prostujemy palec œrodkowy)
Czwarty listek zabrał ktoœ
(prostujemy palec wskazujšcy)
I pojawił się nasz goœć
(zaciskamy palce w pięœć- oprócz kciuka- a kciuk kierujemy do góry)




Ćwiczymy

Głowa, szyja, brzuch, kolana.
Gimnastyka już od rana.
Obrót szybki, skłon głęboki
i rozejrzyj się na boki.
Teraz wszyscy się kładziemy
i przez chwilę odpoczniemy




Szanujemy zabawki

Kiedy skończy się zabawa
miœ na miejsce swoje siada.
Klocki - hop do pojemnika,
już bałagan szybko znika.

Kredki pięknie zaostrzone
spoglšdajš w kartek stronę.
Ksišżki stojš równo w rzędzie,
pani gniewać się nie będzie.

Przecież przedszkolacy mali
pięknie w sali posprzštali.